To był historyczny lot nad najwyższymi górami świata. Polscy szybownicy kilka dni temu przelecieli nad Annapurną w Himalajach. Za sterem szybowca, który osiągnął rekordowe wysokości, siedział Sebastian Kawa, wielokrotny mistrz Europy i świata w szybownictwie. W locie nad Himalajami towarzyszył mu Krzysztof Strama, architekt z Oświęcimia.
Posłuchaj rozmowy Marka Mędeli z Krzysztofem Stramą
To był pierwszy taki lot. Polacy kilka dni temu przelecieli szybowcem nad Annapurną w Himalajach. Wyprawę zorganizował Sebastian Kawa, wielokrotny mistrz świata w szybownictwie . W locie nad najwyższymi górami świata towarzyszył mu Małopolanin, Krzysztof Strama.
Przygotowania do tej wyprawy trwały kilka miesięcy. Trzeba było przygotować szybowiec, zadbać o kondycję i zdobyć wszystkie pozwolenia . To było najtrudniejsze. Nepalczycy nie znają sportów szybowcowych. Nie potrafili zrozumieć, jak maszyna z paliwem na godzinę lotu, utrzymuje się w powietrzu przez pięć godzin.
"Nie mogli zrozumieć, co to jest szybownictwo. Wszyscy kontrolerzy lotu próbowali nas kontrolować, a to z ziemi jest bardzo trudne. To szybownik musi zdecydować, gdzie lecieć, aby znaleźć noszenie" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Krakow, Krzysztof Strama.
Szybownicy podczas lotu nad Annapurną mieli ze sobą czerwony szalik , który otrzymali od dzieci z kliniki hematologii z Wrocławia. Niebawem trafi on na aukcję charytatywną. Sebastian Kawa planuje już kolejną wyprawę w Himalaje. W lutym chce spróbować przelecieć nad Mount Everestem, najwyższą górą świata.
(Marek Mędela)