Mieszkańcy chcą odwołania księdza Andrzeja Klimary, który trzy lata temu objął parafię Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Zbierają podpisy pod listem, który zamierzają wysłać do krakowskiej kurii. Zarzuty pod adresem proboszcza to między innymi niejasności finansowe.
"Na przykład parking miał kosztować 170 tysięcy złotych, a prawdopodobnie wydano prawie 400 tysięcy złotych. Nikt nic nie wie. Robiła to jakaś zewnętrzna firma, jacyś przyjaciele proboszcza. A druga sprawa to to, że parking jest płatny. Jak ludzie przyjeżdżają na pogrzeb, muszą płacić!" - oburzają się mieszkańcy Suchej Beskidzkiej.
Oprócz problemów z parkingiem parafianie skarżą się na sprzedaż kościelnych działek, a także na zbiórkę pieniędzy na ogrzewanie kościoła i plebanii.
"Do kurii nie wpłynął jeszcze protest mieszkańców Suchej Beskidzkiej. Jeśli to się stanie, na pewno arcybiskup się z nią zapozna, przeczyta. Zdarzają się takie sytuacje. Parafianie są wysłuchiwani w kurii, o ile tylko nie są to głosy anonimowe" - mówi rzecznik ksiądz Piotr Studnicki. Jak dodaje, niedawno w Archidiecezji Krakowskiej odwołano księdza - właśnie po protestach mieszkańców.
Z proboszczem z Suchej Beskidzkiej nie udało nam się porozmawiać.
(Martyna Masztalerz/ew)