Tylko od 1 września, ulatniający się czad wymagał 170 interwencji. Zdarzały się podtrucia tlenkiem węgla, ale nikt nie zginął. W tym czasie wybuchło też ponad 700 pożarów. Jak ustalili strażacy, prawie połowę spowodowały wadliwe urządzenia dogrzewające, zainstalowane w mieszkaniach.
Płomienie doprowadziły do śmierci 12 osób i raniły 51. Strażacy przypominają, by w mieszkaniu zainstalować specjalny czujnik. Czad jest niewidoczny i bezwonny, a jego wysokie stężenie może zabić w kilka minut.
(Mateusz Żmija/ko)