Historyczna hala sportowa, w Andrychowie, na której triumfy święcili siatkarze i siatkarki tamtejszego MKS-u, ma być wyburzona do końca czerwca. Już ponad rok temu została zamknięta ze względu na stan techniczny zagrażający bezpieczeństwu. Jest on tak fatalny, że hala nie nadaje się już nawet do remontu. Jednak radni podczas sesji odrzucili uchwałę zabezpieczającą pieniądze na rozbiórkę.
Wiceburmistrz Andrychowa Aleksander Kasperek przyznaje, że gmina znalazła się w patowej sytuacji. Jak mówi, samorząd ma już decyzję nakazującą rozbiórkę budynku znajdującego się w centrum miasta i zagrażającego mieszkańcom.
"Gmina wyłoniła już wykonawcę, który zadeklarował rozbiórkę hali za 270 tysięcy złotych. Nie możemy jednak podpisać umowy, ponieważ radni nie zabezpieczyli na ten cel pieniędzy w budżecie" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Ewelina Szypuła podkreśla, że radni nie są przeciwni samej rozbiórce, ale chcą najpierw poznać analizę tego, co może powstać w miejscu wyburzonej hali. Jak zaznacza, samorząd liczy na wydłużenie terminu wyburzenia do czasu przygotowania koncepcji i uzyskania odpowiedzi, czy w tym miejscu będzie można wybudować nowy obiekt.
"Może zasadna jest częściowa rozbiórka i wykorzystanie istniejącego obiektu, istniejących fundamentów" - dodaje.
Podczas sesji radni zabezpieczyli 40 tysięcy złotych na przygotowanie koncepcji zagospodarowania terenu po hali sportowej znajdującej się w centrum miasta.
Radni chcą także, aby burmistrz odwołał się od decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w sprawie terminu wyburzenia hali. Na razie inspektor nie zgodził się na jego przesunięcie. Jak podkreślał w rozmowie z Radiem Kraków, wyznaczony termin rozbiórki hali był – w jego ocenie – w pełni wystarczający.
Brak zabezpieczenia środków w budżecie gminy nie może być podstawą do przesuwania terminu wykonania decyzji administracyjnej.
Jeśli gmina do końca czerwca nie wyburzy budynku, grozi jej kara w wysokości ponad 3 milionów złotych.
Radni chcą także, aby burmistrz odwołał się od decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w sprawie terminu wyburzenia hali. Na razie inspektor nie zgodził się na jego przesunięcie. Jeśli gmina do końca czerwca nie wyburzy budynku, grozi jej kara w wysokości ponad 3 milionów złotych.