Wypompowywanie wody to - oprócz wypełniania gruntu specjalną substancją - kolejny sposób na walkę z pokopalnianymi zapadliskami. Na razie działa tylko jedna pompa, choć w każdej chwili można uruchomić też drugą.
posłuchaj wojewody Łukasza Kmity
Zadaniem pomp jest utrzymanie poziomu wody. Ma to spowodować zminimalizowanie ryzyka powstania kolejnych zapadlisk.
- Dzisiaj stabilizacja poziomu wody powinna doprowadzić do tego, że na tak szeroką skalę tych zapadlisk nie powinno być - mówił Wojewoda Łukasz Kmita. Jak dodaje, mieszkańcy powinni być spokojni, bo tam, gdzie powstawały domy, były tzw.filary ochronne.
Wypompowana woda będzie trafiać do rzeki Kozi Bród. Obecny na miejscu wiceminister aktywów państwowych Marek Wesoły zapowiedział, że w związku z zapadliskami pokopalnianymi w najbliższych tygodniach ma powstać specustawa. Ma ona dać odpowiedź, jak postępować w razie powstawania kolejnych zapadlisk.
posłuchaj Marka Wesołego
Jak podkreślał burmistrz Trzebini Jarosław Okoczuk, takie działanie jest konieczne, bo dwadzieścia lat temu – gdy likwidowano kopalnie Siersza – sprawę zaniedbano. Gdyby w przeszłości takie pompy zastosowano, dzisiaj nie byłoby problemu. W Trzebini to piasek jest 40 metrów od powierzchni, a piasek w połączeniu z wodą wywołuje następstwa, z którymi borykają się mieszkańcy.
posłuchaj Jarosława Okoczuka
Na razie nie wiadomo, jak długo pompa będzie działać– na razie spółka nie planuje jej wyłączenia.