„Moje prawo jako obywatela Rzeczypospolitej Polskiej i Wspólnoty Europejskiej do uczciwego i rzetelnego procesu, zostało złamane. (…) Zwracam się do Pana Ministra z prośbą o szczególne przyjrzenie się sprawie i osobiste zaangażowanie w mój przypadek” - napisał w liście do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, Dawid Szydło. Mieszkaniec Chełmka koło Oświęcimia we wtorek po raz kolejny stanął przed sądem w Czarnogórze. Jest oskarżony o celowe podpalenie lasu i sprowadzenia niebezpieczeństwa na zdrowie i życie ludzi. Do wypadku doszło w sierpniu ubiegłego roku. Mężczyźnie grozi do 4 lat więzienia. Termin kolejnej rozprawy odroczono do 5 kwietnia.
W kilkustronicowym liście do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, Dawid Szydło po raz pierwszy zdecydował się dokładnie opisać przebieg wypadku, zachowanie czarnogórskich służb oraz warunki, w jakich był przetrzymywany w tamtejszym areszcie.
Szydło twierdzi, że podczas pożaru lasu, który miał wywołać, akcji ratunkowej nie prowadziły wyspecjalizowane służby, ale cywile. Dodaje, że nikt nie przedstawił mu powodu zatrzymania, a w samej celi panowały skandaliczne warunki. Podczas trzech rozpraw, które odbywały się od października, brakowało tłumacza przysięgłego, a on sam nie rozumiał przebiegu procesu – czytamy w liście.
Oskarżony informuje, że „cały proces to farsa” i „zdany jest całkowicie na łaskę lub niełaskę” tamtejszego wymiaru sprawiedliwości, dlatego prosi ministra sprawiedliwości o osobiste zaangażowanie się w tę sprawę.
Termin kolejnej rozprawy odroczono do 5 kwietnia.
(Dominika Panek/ko)