Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad naliczyła pierwsze kary dla wykonawcy tunelu na Zakopiance między Myślenicami i Rabką. To konsekwencja nieterminowego płacenia podwykonawcom. Nad włoską firmą, która drąży tunele pod masywem Małego Lubonia, wisi groźba kolejnych kar finansowych. Jest niemal pewne, że nie uda się zakończyć robót do lutego przyszłego roku, tak jak zapisano w umowie. Opóźnienie to już około trzech miesięcy.
Posłuchaj co mówi Tomasz Pałasiński, dyrektor krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych
Według szacunków inwestora tunele są ukończone w 75 procentach. Obecnie układane są w nich specjalne tynki ogniochronne. Dopiero po ich ułożeniu będzie można rozpocząć montaż urządzeń elektronicznych oraz sieci wentylatorów.
Tomasz Pałasiński, dyrektor krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i autostrad liczy, że prace budowlane uda się zakończyć do wakacji, ale nie jest to równoznaczne z otwarciem tunelu dla kierowców. "Bardzo ważne jest uzyskanie potem wszystkich zezwoleń ze strony służb. Nie mogę zadeklarować, ile to potrwa. Zrobimy wszystko, żeby w granicach wakacji, ewentualnie po wakacjach, ten tunel był jak najszybciej przejezdny" - mówi.
Dyrektor Pałasiński dodaje, że włoska firma budująca tunel stara się nadrobić czas. Jeszcze w tym roku inwestor planuje też złożyć część dokumentów potrzebnych do odbiorów straży pożarnej. Ma to skrócić ewentualny czas na wydanie decyzji potrzebnych do otwarcia tuneli.
Tunel powstaje na odcinku Zakopianki między Myślenicami a Rabką. Ma mieć dwa kilometry długości. Drążenie pierwszej nitki rozpoczęto w 2017 roku.