Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Rzecznik Komendy Głównej Policji: biegli określili prędkość auta premier na 50 - 60 kilometrów na godzinę

Biegli określili prędkość auta, w którym jechała premier Beata Szydło, na 50 do 60 km/godz.; według przesłuchiwanych świadków sygnały świetlne i dźwiękowe kolumny były włączone w momencie wypadku - powiedział rzecznik Komendanta Głównego Policji mł. insp. Mariusz Ciarka.

Rzecznik Komendy Głównej Policji: biegli określili prędkość auta premier na 50 - 60 kilometrów na godzinę
fot: PAP/Leszek Szymański

Rzecznik KGP powiedział we wtorek w TVN24, że policjanci byli na miejscu wypadku po 5 minutach i zabezpieczyli teren. "Najważniejsza był akcja ratunkowa (...) następnie przystąpiliśmy do czynności procesowych, gdzie m.in. dokonaliśmy oględzin miejsca zdarzenia, wykonaliśmy dokumentację fotograficzną, ustaliliśmy pierwszych świadków, którzy byli, przesłuchaliśmy ich" - relacjonował. "Swoją robotę zrobiliśmy bardzo dobrze, profesjonalnie" - zapewnił Ciarka.

Rzecznik KGP poinformował, że na miejsce zdarzenia zostało wezwanych dwóch biegłych z zakresu ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków drogowych. "Te dane, które uzyskała policja, prokurator, to nie są dane wymyślone, to są dane, które podali biegli sądowi, którzy byli wezwani na miejsce. To nie jest norma, że na miejsce każdego wypadku drogowego wzywani są natychmiast biegli, najczęściej powołuje się ich po pewnych czasie i oni wydają ekspertyzę, czy opinię na podstawie dokumentacji" - zaznaczył.

"Biegli, którzy byli na miejscu, określili prędkość (pojazdu, w którym jechała premier Szydło - PAP) od 50 do 60 kilometrów na godzinę" - powiedział Ciarka. Jak dodał, jest duża szansa, że biegli - na podstawie zeznań świadków, dokładnej dokumentacji fotograficznej - będą w stanie określić odległości, w jakiej jechały poszczególne pojazdy w kolumnie szefowej rządu.

Rzecznik KGP powiedział, że zdjęcia z monitoringu potwierdzają wersję przedstawioną przez policję. "Są zarzuty, że kolumna miała poruszać się z bardzo dużą prędkością, na tym filmie (sprzed miejsca wypadku, udostępnionym przez TVN24 - PAP) widać, że samochody poruszają się z normalną prędkością, już jest obalony argument niektórych pseudoekspertów, którzy mówili, że kolumna mknęła bardzo szybko, te samochody poruszają się, jak na kolumnę pojazdów uprzywilejowanych, naprawdę z prędkością miejską, nieprzekraczającą chociażby prędkości dopuszczalnej" - zaznaczył.

Jak dodał, na filmie widać, że kolumna jest właściwie oznakowana. "Pojazdem uprzywilejowanym jest pojazd, który wysyła sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, a także niebieskie sygnały świetlne, w przypadku kolumny, to są pojazdy uprzywilejowane na początku kolumny i na końcu, które wydają jeszcze dodatkowo sygnał świetlny czerwony" - przypomniał. Jak dodał, pojazd, w którym jechała premier, nie musiał mieć włączonych żadnych sygnałów. "Na tym filmiku, jak się przyjrzymy, tam jednak samochód pani premier ma włączone sygnały" - zauważył Ciarka.

Rzecznik KGP powiedział też, że żadne przepisy nie określają odległości między pojazdami w kolumnie. "Eksperci wprowadzają w błąd, kiedy mówią, że samochody muszą jechać na zderzaku. Taktykę dostosowuje się do sytuacji, są sytuacje, gdzie ze względu na bezpieczeństwo osób chronionych te samochody powinny jechać blisko siebie, są sytuacje, gdzie wręcz te odległości powinny być większe" - wyjaśnił.

Ciarka powiedział również, że materiał dowodowy policji - która zabezpieczała miejsce zdarzenia i przesłuchiwała świadków - wskazuje, że w kolumnie były włączone sygnały dźwiękowe i świetlne. "Potwierdziło to 11 funkcjonariuszy BOR przesłuchanych pod rygorem odpowiedzialności karnej, a więc praktycznie wszyscy, którzy podróżowali tymi samochodami, (a także) trzech niezależnych świadków" - zaznaczył.

Rzecznik KGP powiedział też, że nic nie wie o tym, jakoby samochody BOR były wyposażone w kamerki.

W piątek ok. godz. 18.30 w Oświęcimiu doszło do wypadku, w którym poszkodowana została premier Beata Szydło. Rządowa kolumna trzech samochodów – pojazd premier jechał w środku - wyprzedzała fiata seicento. 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie miał zacząć skręcać w lewo i zderzyć się z autem, w którym była szefowa rządu. Oprócz niej poszkodowani zostali dwaj funkcjonariusze BOR z tego samochodu, w tym kierowca.

(PAP/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"