Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ruszył proces w sprawie zderzenia seicento z kolumną BOR

Proces Sebastiana K., kierowcy fiata seicento, oskarżonego o nieumyślne spowodowanie wypadku z udziałem kolumny BOR, w którym poszkodowana została m.in. Beata Szydło, rozpoczął się we wtorek w Sądzie Rejonowym w Oświęcimiu. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

Ruszył proces w sprawie zderzenia seicento z kolumną BOR
fot: Marcin Friedrich

Prokuratura zarzuciła Sebastianowi K. nieumyślne spowodowanie wypadku. Krakowski prokurator okręgowy Rafał Babiński, odczytując akt oskarżenia, wskazywał, że kierowca przepuścił samochód emitujący świetlne sygnały uprzywilejowania, ale później nie zachował ostrożności, nie obserwował jezdni za swoim autem i nie upewnił się, czy pojazd uprzywilejowany jest jeden, czy więcej. Ruszył, nie ustępując pierwszeństwa, i doprowadził do zderzenia z drugim samochodem BOR-u, który akurat go wyprzedzał.

Sebastian K. we wtorek odmówił składania wyjaśnień. Sędzia Agnieszka Pawłowska odczytała jego wcześniejsze zeznania, w tym pierwsze, krótko po wypadku, gdy przyznał się do zarzutu nieumyślnego spowodowania wypadku. Później nie poczuwał się do winy.

Kolejna rozprawa odbędzie się 31 października w Sądzie Okręgowym w Krakowie. "Sąd w Oświęcimiu nie posiada sali do wykonywania czynności w sytuacji, gdy mamy do czynienia z niejawnością postępowania. Taką salą dysponuje Sąd Okręgowy w Krakowie. (…) To jest związane z procedurami ochronnymi, z koniecznością korzystania z materiałów, które znajdują się w kancelarii tajnej i przenoszenia ich na przystosowaną do tego salę rozpraw" – wyjaśnił prokurator Babiński.

Proces wywołał duże zainteresowanie mediów. Sebastian K. przed wejściem na salę rozpraw przyznał, że nie jest zdenerwowany, ale nieco zestresowany obecnością dziennikarzy.

Sąd podczas procesu przesłucha kilkudziesięciu świadków. "Przesłuchani zostaną wszyscy, którzy mieli jakiekolwiek znaczenie do dokonania ustaleń faktycznych co do przebiegu zdarzenia. Prokuratura złożyła wniosek o przeprowadzenie dowodów z udziałem wszystkich świadków, natomiast co do części zachodzi możliwość rezygnacji z wzywania ich na rozprawę. (…) Chodzi o ratowników medycznych, lekarzy, funkcjonariuszy straży pożarnej, którzy uczestniczyli w czynnościach na miejscu zdarzenia, ale już post factum. Ich zeznania nie wnoszą nic do ustaleń stanu faktycznego" – powiedział prokurator Babiński.

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów, w której jechała ówczesna premier Beata Szydło (jej pojazd znajdował się w środku kolumny – PAP) wyprzedzała fiata seicento. Jego kierowca Sebastian K. przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto ówczesnej szefowej rządu, które wjechało w drzewo. Poszkodowana została premier oraz funkcjonariusze BOR-u.

Prokuratura zarzuciła Sebastianowi K. nieumyślne spowodowanie wypadku. Śledczy powoływali się na ustalenia biegłych, którzy stwierdzili, że – niezależnie od używania bądź nie sygnałów dźwiękowych przez pojazdy z kolumny uprzywilejowanej – wyłącznym i bezpośrednim sprawcą zdarzenia był kierowca seicento. Według nich nie rozeznał on prawidłowo sytuacji na jezdni.

W połowie marca tego roku krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania. Śledczy chcieli wyznaczenia Sebastianowi K. okresu próby wynoszącego 1 rok. Mężczyzna miałby też zapłacić 1,5 tys. nawiązki. Na umorzenie nie zgodził się Sebastian K. wraz z obrońcą Władysławem Pociejem. Pod koniec lipca sąd w Oświęcimiu zadecydował, że sprawa trafi na rozprawę główną.

(PAP/Marcin Friedrich/ko)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"