Dokładnie 71. lat temu Niemcy zlikwidowali obóz cygański w Auschwitz-Birkenau. W ciągu jednej nocy z 2 na 3 sierpnia 1944 roku w komorach gazowych Birkenau Niemcy zgładzili trzy tysiące Sinti i Romów, głównie osób starszych, kobiet i dzieci. "To straszne uczucie zostało w naszej rodzinie. Holokaustu nie możemy zapomnieć" - powiedzieli reporterowi Radia Kraków Romowie, którzy wzięli udział w obchodach rocznicy.
Posłuchaj co mówią Romowie uczestniczący w uroczystości
Romowie m.in. z Polski, Czech i Słowacji przed południem spotkali się przy bramie do obozu cygańskiego w byłym obozie Auschwitz-Birkenau. Przeszli ramię w ramię przed pomnik upamiętniający ich zagładę i tam złożyli kwiaty.
"Nie chcemy przywilejów, nie chcemy też stygmatyzacji, nie chcemy umieszczania nas w gettach" - mówił szef Stowarzyszenia Romów w Polsce. Roman Kwiatkowski, podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Zagładzie Romów, apelował o przestrzeganie praw obywatelskich Romów.
Natomiast Romani Rose szef Centralnej Rady Niemieckich Sinti i Romów podkreślał, że w Europie rasizm przestał być domeną środowisk skrajnie prawicowych, dotarł do zwykłych obywateli i to zjawisko szczególnie niebezpieczne:
"Niestety również partie obywatelskie rozpowszechniają populistyczne hasła, by zyskać poparcie. W Bułgarii, na Węgrzech oraz na Słowacji regularnie dochodzi do napadów skrajnie prawicowych organizacji na osiedla romskie. Podjudzają one społeczeństwo i podważają władze państwa."
Romani Rose dodał, że rasizm i populizm są "ciosem prosto w serce demokracji".
2 sierpnia to najważniejszy dzień upamiętniający wojenne losy Romów. Od czterech lat to również międzynarodowy dzień Pamięci o Zagładzie Romów. W Auschwitz zginęło ponad 20 tysięcy osób tej narodowości.
Marek Mędela/ar