Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Spór o likwidację przejazdu kolejowego w Podolszu. Mieszkańcy zapowiadają protest

Mieszkańcy Podolsza w gminie Zator sprzeciwiają się likwidacji przejazdu kolejowego. Nie przekonuje ich argument PKP, że obok jest bezpieczny wiadukt, z którego powinni korzystać. Mieszkańcy wskazują, że przejazd i przejście przez tory działa w Podolszu od kilkudziesięciu lat i jest codziennym skrótem w dojeździe do pracy czy szkoły.

Spór o likwidację przejazdu kolejowego w Podolszu. Mieszkańcy zapowiadają protest
Fot. Natalia Feluś

W obronie mieszkańców stanął burmistrz Zatora. A sami korzystający z przejazdu wysłali do Ministra Infrastruktury i dyrekcji PKP w Warszawie petycję w tej sprawie. Czy jest szansa na zachowanie przejazdu?

Na ten moment decyzja została podjęta i wraz z końcem maja przejazd będzie likwidowany

- mówi Piotr Hamarnik, rzecznik prasowy z Polskich Linii Kolejowych.

Rzecznik podkreśla, że mieszkańcy i samorząd wiedzieli o planach likwidacji przejazdu od kilku lat, kiedy trwała budowa obwodnicy wraz z wiaduktem, na który naturalnie miał zostać przekierowany ruch. Jednak znajduje się tam wyłącznie chodnik techniczny.

Przy projektowaniu obwodnicy, której częścią jest wiadukt, celem było przerzucenie ruchu tranzytowego przez zwiększenie przepustowości i w tym momencie nie było nacisku na budowę ścieżek rowerowych czy budowę chodników wzdłuż drogi o klasie przyspieszonej

- zaznacza Szymon Matyja, burmistrz Zatora.

Spór o kwestie bezpieczeństwa

Mieszkańcy podkreślają, że przejazd funkcjonował w Podolszu od lat. Korzystają z niego nie tylko kierowcy, ale także rodzice z dziećmi w wózkach, osoby niepełnosprawne czy rowerzyści.

Hamarnik wskazuje, że kilkaset metrów dalej znajduje się kolejny przejazd, z którego ludzie mogą wciąż korzystać. Natomiast przejazd przy ulicy Sosnowej ze względów bezpieczeństwa zostanie zlikwidowany:

Sama konstrukcja wiaduktu znacznie wpłynęła na widoczność, jaką po pierwsze mają maszyniści zbliżający się do tego przejazdu kolejowo-drogowego. Po drugie, widoczność, jaką mają użytkownicy tego przejazdu, czyli kierowcy, piesi i rowerzyści

- zaznacza rzecznik PLK.

Mieszkańcy się z tym nie zgadzają. Mówią, że widoczność w każdą ze stron sięga kilkuset metrów. 

Argumenty kierowców

Jednocześnie mieszkańcy wskazują, że przejazd jest jedyną trasą (poza obwodnicą), która prowadzi w kierunku Oświęcimia. Zwłaszcza w okresie letnim, kiedy Zator jest zakorkowany przez turystów zmierzających do tutejszego parku rozrywki i włączenie się do ruchu na drodze krajowej graniczy z cudem.

My tam nie wjedziemy w okresie wakacyjnym. Grzeczność tylko kierowcy, który nas puści, pozwala włączyć się do ruchu. A jak nas nie puści - stoimy. Więc co nam z tej obwodnicy, jak my mamy swoją drogę, którą teraz nam praktycznie chce kolej zamknąć

- pyta sołtys wsi Józefa Polanek. 

Prawo po stronie mieszkańców?

Burmistrz Zatora wziął sprawy w swoje ręce i jednoznacznie stanął w obronie mieszkańców. Swoje stanowisko uzasadnia kwestiami prawnymi:

W związku z tym, że przejazd jest w ciągu drogi publicznej, zgodnie z prawem (ustawą o drogach publicznych) nie ma możliwości przerwania ciągłości takiej drogi, nawet jeżeli jest to przejazd i nie ma takiej możliwości, że jednostronnie ktoś tę drogę zamyka. Dostał pan dyrektor (PKP) ode mnie informację, jakie będą ewentualne konsekwencje zamknięcia takiej drogi, jeżeli do tego dojdzie i poprosiłem po raz kolejny, żeby zrewidować ten pomysł albo zastosować bezpieczniejszy przejazd, bo jest rozwiązanie - wystarczy zamontować rogatki.

Protestujący nie składają broni

W tym tygodniu odbyło się spotkanie mieszkańców, burmistrza i przedstawiciela PKP. Niestety nie skończyło się porozumieniem. Dlatego mieszkańcy rozważają blokadę ronda przy parku rozrywki. Protest ma się odbyć pod koniec maja.

Fot. Natalia Feluś

Powiązane

  • „Bez ludzi nie ma dzielnicy”. Burzliwy spór o przyszłość krakowskiego Kazimierza

    Elżbieta Raczyńska

  • Protest w Bronowicach Małych. Mieszkańcy domagają się uchwalenia planu „Bronowice Małe”

    Patryk Kubiak

  • „Nie dla S7”. Mieszkańcy protestowali w Krakowie, chcą mieć wpływ na projektowanie trasy

    Elżbieta Raczyńska

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"