Pan Janusz z Oświęcimia przez kilka lat był bezrobotnym. Postanowił jednak coś zmienić. Sięgnął po unijną dotację i teraz zarabia na turystach odwiedzających Oświęcim.
Posłuchaj rozmowy Marka Mędeli z panem Januszem
Pan Janusz znalazł sposób, jak zarobić na turystach odwiedzających muzeum Auschwitz. Jego praca, oprócz dochodu, stała się też promocją miasta. Pan Janusz kupił czerwony, elektryczny pojazd, którym przewozi po mieście zagranicznych turystów. Najczęściej pokazuje im oświęcimską starówkę.
- Spotykam się z tym, że turyści nie wiedzą o istnieniu miasta - mówi pan Janusz - Ludzie myślą, że to jest miejsce pamięci, ale nie wiedzą, że mieszka tutaj 40 tysięcy ludzi.
Część pieniędzy na rozpoczęcie działalności zdobył w konkursie zorganizowanym przez Centrum Biznesu Małopolski Zachodniej. Na razie pan Janusz nie narzeka na brak zainteresowania wycieczkami po mieście. Krzywym okiem patrzą jednak na niego oświęcimscy taksówkarze, bo okazuje się, że turyści częściej wybierają dużo wolniejszą, ale ciekawszą podróż po mieście.
(Marek Mędela/ko)