- Jesteśmy w stanie wojny! - mówi profesor Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, zaznaczając, że epidemia koronawirusa jest pewną formą wojny biologicznej. Jego zdaniem obostrzenia należy wprowadzać, nie bacząc na ewentualne protesty. Jak tłumaczył, takich decyzji nie wolno podejmować kierując się wyłącznie polityką.
Posłuchaj rozmowy Bartłomieja Bujasa z profesorem Andrzejem Matyją, prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej
- Czy w czasie wojny obowiązują wszystkie prawa obywatelskie? No nie! Dla dobra państwa, dla dobra obywateli powinniśmy podejmować decyzje, które uratują społeczeństwo. Nie rozumiem obawy przed protestami. Nie wolno nam podejmować decyzji kierując się polityką. Powinniśmy myśleć przede wszystkim o zdrowiu obywateli - mówi prof. Matyja.
Przypomnijmy, minister zdrowia Adam Niedzielski mówił ostatnio, że restrykcje nie są skutecznym środkiem zapobiegania pandemii. Minister posłużył się przykładem, że ograniczenia wprowadzone w listopadzie ubiegłego roku nie sprawiły, że było mniej zakażeń niż obecnie.