W sylwestrową noc karetki Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego wyjeżdżały 166 razy. Centralna Dyspozytornia Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego (ponad połowa woj. małopolskiego) dysponowała ambulanse 350 razy.
Ratownicy głównie wyjeżdżali do osób, które nadużyły alkoholu, wdały się w bójki albo nieumiejętnie odpalały fajerwerki.
- Mieliśmy bardzo dużo wyjazdów. Spowodowane były nadużywaniem alkoholu, a co za tym idzie były urazy i pobicia. Największy ruch był w godzinach od 1 do 4, gdy osoby opuszczały imprezy i przemieszczały się - mówi Grzegorz Rębacz z Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.
Do najpoważniejszego zdarzenia doszło w Bukownie Tatrzańskiej, gdzie po bójce i ataku nożem zginął mężczyzna, a drugi w ciężkim stanie trafił do szpitala. Z kolei w Wolbromiu pociąg potracił kobietę, której amputowano obie nogi. Również w Krakowie mężczyzna został odwieziony do szpitala z raną kłutą.
Zobacz: Atak nożownika w Bukowinie Tatrzańskiej.
Kuba Niziński/ Krakowskie Pogotowie Ratunkowe/ ar