- Sytuacja jest inna. Dwa lata temu wielu migrantów – zwabionych propagandą Mińska i Moskwy – tworzyło białoruski szlak migracyjny. Na wszystkich forach ludzie zainteresowani wiedzą, że to nie jest droga dla rodzin, matek z dziećmi. Oni się tam nie pojawiają. To ryzykanci, młodzi ludzie. Oni uważają, że mimo trudności warto ryzykować - tak o bieżącej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej mówił na antenie Radia Kraków były minister kultury, Bartłomiej Sienkiewicz z KO.
- Inna jest sytuacja. Ostatnie incydenty pokazują, że nie ma push backów, ale jest rosnąca agresja migrantów, którzy są pod opieką białoruskich służb. Mamy zniszczoną kretyńską inwestycję, która przed niczym nie chroni. Nie twierdzę, że nie ma push backów. Mamy jednak obowiązek bronić wschodniej granicy - podkreślał Sienkiewicz.
Jak dodawał były minister kultury, pokonanie zapory na granicy, którą stworzył PiS, za pomocą mechanicznego rozszerzacza trwa 15 sekund.
- To fikcja, która przed niczym nie chroni. Trzeba to zmienić i wzmocnić - mówił.
Bartłomiej Sienkiewicz: Jest zgodność propagandy rosyjskiej z propagandą PiS. Czy spot był lepszy czy gorszy? To kwestia drugorzędna