- W naszym elektoracie na pewno była demobilizacja. To fakt. Dotyczy to też młodych, którzy KO poparli 15 października. To trzeba przeanalizować. Na pewno spory nie służyły w Małopolsce i w regionach konserwatywnych. Mam na myśli choćby sprawę prawa aborcyjnego - mówił na antenie Radia Kraków poseł KO Marek Sowa. W skali kraju Koalicja Obywatelska nieznacznie przegrała wybory z Prawem i Sprawiedliwością. W Małopolsce wygrana PiS w Sejmiku była już zdecydowana. PiS będzie miał w nowej kadencji 21 radnych, KO - 12, Trzecia Droga – 6.
- Analiza musi być. 42,6% w Krakowie do niespełna 8% w powiecie dąbrowskim. To przerażająca różnica. Te dysproporcje dla naszego środowiska musimy zmniejszyć. Żadne inne ugrupowanie nie ma tak - mówił Marek Sowa.
Marek Sowa: Nie da się wygrać wyborów w Małopolsce, gdy w niektórych powiatach mamy poparcie poniżej 10%
Jak jednak podkreślał poseł Koalicji Obywatelskiej, inna sytuacja będzie w przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 9 czerwca.
- Mandaty do Parlamentu Europejskiego dzielone są według poparcia w skali kraju. Polska jest jednym okręgiem, potem mandaty są przyporządkowywane dla okręgów, w których poparcie dla danej formacji jest najwyższe. Tu żadne głosy nie zostaną stracone, chyba że ktoś nie przekroczy progu - dodał.