Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Polska nie wyda Stanom Zjednoczonym Romana Polańskiego. Jest decyzja sądu

Krakowski sąd zdecydował. Polska nie wyda USA znanego reżysera Romana Polańskiego, który w Stanach Zjednoczonych ma odpowiadać za seks z nieletnią. To sprawa sprzed 38 lat. Jak już informowaliśmy w wiadomościach Radia Kraków Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości w rządzie PiS-u powiedział w czwartek, że "ten kto teraz obejmie funkcję ministra sprawiedliwości powinien wyrazić zgodę na ekstradycję Polańskiego".

Polska nie wyda Stanom Zjednoczonym Romana Polańskiego. Jest decyzja sądu
Fot. Karol Surówka

Oskarżyciel argumentował, że ekstradycja reżysera do Stanów Zjednoczonych jest formalnie możliwa. Obrońcy przekonywali z kolei, że Polański jest niewinny i że nie można ścigać go do końca życia jak nazistę. "Jest ofiarą Holokaustu i w swoim życiu wystarczająco wiele już wycierpiał" - usłyszeliśmy. 

Przypomnijmy, Amerykanie wysłali wniosek o zatrzymanie i wydanie reżysera do polskiej prokuratury w styczniu tego roku. Wniosek został skierowany do Krakowa, czyli miejsca zameldowania laureata Oscara. Ma to związek z wydarzeniami z 1977 roku. Polański został wtedy zaocznie skazany przez sąd w Los Angeles za seks z nieletnią. Reżyser wyjechał do Europy, bo bał się, że sąd nie dotrzyma warunków zawartej z nim ugody.  Sąd ma ogłosić swoją decyzję o 13.30.

Sąd stwierdził, że nie można wydać Polańskiego Amerykanom. Jest to zatem koniec procesu ekstradycyjnego i reżyser będzie mógł swobodnie poruszać się po Polsce. Gdyby sąd dopuścił ekstradycję, los autora "Noża w wodzie" jeszcze nie byłby przesądzony. Ostateczną decyzję w tej sprawie podjąłby minister sprawiedliwości tworzącego się rządu. Zarówno prokuraturze jak i obrońcom przysługuje prawo do odwołania się od decyzji sądu.

Na poprzednim posiedzeniu obrońcy Polańskiego przedstawili - jak przekonywali - ważne wnioski dowodowe w tej sprawie. Były to transkrypcje wypowiedzi z filmu "Polański - ścigany i pożądany" i pisma obrońców Polańskiego ze Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych. Wszystkie mają udowadniać, że w 1977 roku doszło do ugody między reżyserem a amerykańskim sądem. Ustalono karę 90 dni pozbawienia wolności. Obrońcy Polańskiego przekonują, że te 90 dni reżyser odsiedział w USA, a później w 2009 roku podczas procesu ekstradycyjnego w Szwajcarii. Oznaczałoby to, że kara już została odbyta, a ekstradycja nie jest konieczna.

Roman Polański jest poszukiwany przez Stany Zjednoczone od 1977 roku. Został wtedy zaocznie skazany przez sąd w Los Angeles za seks z nieletnią. Polański wyjechał do Europy, bo bał się, że sąd nie dotrzyma warunków zawartej z nim ugody. Wniosek o wydanie reżysera trafił do Polski w ubiegłym roku. Sprawa prowadzona jest w Krakowie, gdzie Polański jest zameldowany.

(Karol Surówka/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"