Prawdziwy pech dopadł kadrę polskich narciarzy wysokogórskich. Podczas zgrupowania we Włoszech dwa tygodnie temu ukradziono im trzy treningowe rowery. Sprawę zgłoszono policji, ale po złodziejach ślad zaginął. Po rowerach, o wartości około 5 tysięcy złotych każdy, trop także się urwał.
Dla młodych sportowców to prawdziwy cios. „Rowery są dla nas bardzo ważne. Możemy ćwiczyć nogi nie niszcząc przy tym stawów. Dla skialpinistów stawy są bardzo ważne na zjazdach a złodzieje odcięli nas od cyklu treningowego” - tłumaczy Klemens Karpiel, 16-letni mistrz Europy Środkowej i mistrz Polski w skialpiniźmie.
Jego kolega z kadry Krzysztof Wojciechowski zaznacza, że sport, który uprawiają jest bardzo wymagający nie tylko pod względem psychicznym i fizycznym. To także wyzwanie finansowe. „Kupno nowych rowerów wiązałoby się z tym, ze nie kupilibyśmy innego sprzętu, który jest nam bardzo potrzebny do treningu i startów” - mówi.
Skialpinizm nie jest sportem olimpijskim. Tu nie ma stałego dopływu gotówki - mówią młodzi zawodnicy. Dlatego szukają sponsorów, którzy mogliby im pomóc w kupnie nowych rowerów.
(Maja Dutkiewicz/ko)