To już niemal pewne. Kolejne pociągi w Małopolsce znikają z nowego rozkładu jazdy. Chodzi o połączenie z Oświęcimia przez Brzeszcze do Czechowic-Dziedzic na Śląsku. To ważna stacja, na której pasażerowie mogą przesiąść się do pociągów w kierunku Katowic, Cieszyna, Bielska-Białej i Żywca. Teraz tę linie obsługują Koleje Śląskie. Codziennie kursuje siedem par pociągów, które z Katowic, przez Oświęcim dojeżdżają właśnie do Czechowic-Dziedzic. Jednak od 13 grudnia pociągi skrócą trasę i dojadą tylko do Oświęcimia.
Na utrzymanie połączenia na dalszym odcinku nie zgodziły się władze Małopolski. Do tego połączenia trzeba dopłacić 1,5 miliona złotych rocznie. "Dużo polikwidowano autobusów i pociągów. Nie jest to dobre. Ja jeżdżę tym pociągiem, ale niezbyt dużo osób z tego korzysta. Nie będzie jak się dostać do Czechowic i do Żywca. Co chwila to zmieniają. Jak zlikwidują kolejną linię to ludzie się w ogóle odwrócą od pociągów i będą jeździć busami" - podkreślają pasażerowie na dworcu w Oświęcimiu.
Jak poinformował Radio Kraków rzecznik Kolei Śląskich, likwidacja połączenia z Oświęcimia do Czechowic jest właściwie przesądzona. Władze Małopolski do tej pory nie odpowiedziały na propozycję przewoźnika, by dalej utrzymywać połączenie do Czechowic-Dziedzic. Koleje Śląskie zapewniają też, że są gotowe na obsługę tej linii i mają podpisaną umowę z PKP na używanie torów. Od grudnia pociągi z Katowic będą dojeżdżać tylko do stacji Oświęcim.
Jest też dobra informacja dla pasażerów z Małopolski zachodniej. Po kilku latach przerwy w grudniu na tory wrócą pociągi do Krakowa przez Zator i Skawinę. Tutaj do uruchomienia połączenia dopłacą jednak gminy.
(Marek Mędela/ko)