Jak podaje Mariusz Tomalik, rzecznik prasowy Spółki Restrukturyzacji Kapolń, nowe zapadlisko znajduje się na obszarze obecnie uzdatnianym - w pasie leśnym przy ul. Jana Pawła II pomiędzy blokami na os. Gaj a ogródkami działkowymi.
Dziura 6 metrów średnicy i 6 metrów głębokości. Jest zlokalizowana kilkadziesiąt metrów od bloku numer 14. Do leja zapadły się dwie sosny. Miejsce zdarzenia zabezpiecza jeden zastęp straży pożarnej.
Jak podkreśla rzecznik, zapadlisko pojawiło się na obszarze, gdzie była prowadzona płytka eksploatacja górnicza kopalni Siersza. Przypomniał, że bloki nie są zagrożone.
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita zapowiedział w porannej rozmowie Radia Kraków, że rozważa wydanie rozporządzenia w sprawie wprowadzenia zakazu przebywania mieszkańców na oznakowanych terenach zagrożonych zapadliskami. Podkreślił, że decyzja jeszcze nie zapadła, ma być poprzedzona m.in. konsultacjami z odpowiednim ministerstwem.
Łukasz Kmita: Rozważam wydanie rozporządzenia ws. zakazu przebywania na terenach zagrożonych zapadliskami
Państwowy Instytut Geologiczny wyznaczył na terenie gminy prawie pół tysiąca miejsc zagrożonych powstaniem zapadlisk. 38 punktów jest w odległości do 20 metrów od terenów zabudowanych – miejsca te są specjalnie znakowane. Ponadto dodatkowe badania tych obszarów mają rozpocząć się na przełomie kwietnia i maja.
Apel o wsparcie finansowe dla Trzebini, borykającej się z problemem zapadlisk
Szkody pogórnicze są spowodowane przez dawną kopalnię węgla kamiennego "Siersza" działającą w tym mieście od połowy XIX wieku. W latach 1999-2001 kopalnia zakończyła działalność. Likwidatorzy zakładali, że pozostałe po eksploatacji pustki wypełni woda. Z biegiem czasu woda zaczęła podchodzić coraz bliżej powierzchni ziemi.