Niewyobrażalny tłok, duchota, zasłabnięcia – tak było w ubiegły piątek pociągu z Dębicy do Czechowic-Dziedzic, który jechał przez Małopolskę. Przewoźnik tłumaczy, że na bieżąco monitoruje liczbę pasażerów. Kto może rozwiązać problem przeładowanych pociągów?
Posłuchaj relacji Natalii Feluś.
Ciężko było wejść do pociągu już na stacji Kraków Główny, a potem, na kolejnych stacjach w Krakowie, dosiadali się następni pasażerowie. Nie dało się nawet stać w pociągu. Była piękna pogoda, grzało słońce, a w pociągu nie działała klimatyzacja
- opowiada pasażer, który w ubiegły piątek jechał pociągiem z Krakowa do Chrzanowa (dojeżdża koleją do pracy od 20 lat).
Kiedy kolej wygrywa z samochodem? Liczy się nie tylko czas przejazdu
Zasłabła jedna osoba, potem druga
Pociąg, którym podróżował mężczyzna, wyjechał z Dębicy, dotarł do Krakowa, potem miała być Trzebinia, Chrzanów, Oświęcim; kończył bieg w Czechowicach-Dziedzicach. Ten kurs jest bardzo popularny, korzysta z niego sporo pasażerów mieszkających w Małopolsce Zachodniej. Niestety, pociąg zawsze jest przeładowany. W godzinach szczytu podróż zamienia się w „walkę o przetrwanie”.
Według relacji świadka pociąg, który przyjechał przed godziną 16 na dworzec Kraków Główny był pełen ludzi, którzy zaczęli z niego wysiadać. Jednocześnie tłum czekał na wejście do wagonów. Zrobiły się zatory w drzwiach, tylko szczęśliwcy zajęli miejsca siedzące. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy pociąg dojeżdżał do stacji w Zabierzowie:
W pociągu zasłabła pasażerka, wyciągali ją na stacji w Zabierzowie. Potem się okazało, że w pierwszym wagonie zasłabła kolejna osoba, do której wzywano karetkę. Staliśmy kilkanaście minut czekają na przyjazd ratowników
- relacjonuje mężczyzna.
Pogotowie ratunkowe z Krakowa potwierdza wyjazd karetki do nastolatki, która zasłabła w pociągu. Co usłyszeli wtedy pozostali podróżni?
Konduktor szedł po peronie i informował, że zaraz będą następne pociągi w kierunku Katowic i Wolbromia, więc można się przesiąść. Duża część pasażerów tak zrobiła
- mówi pasażer.
Małopolscy operatorzy kolejowi podsumowują 2023 roku.
Perony są za krótkie dla długich pociągów
Przewoźnik Polregio w pisemnej odpowiedzi wyjaśnia, że pociąg relacji Dębica – Czechowice-Dziedzice był 7 marca obsługiwany w podwójnym zestawieniu i mógł pomieścić łącznie ponad 500 osób.
„Liczba podróżnych w naszych pojazdach jest monitorowana na bieżąco. Na jej podstawie wspólnie z Organizatorem przewozów (samorządem województwa) analizujemy możliwości zwiększenia pojemności składów na najbardziej popularnych trasach oraz w godzinach szczytu. Samorządy posiadają tu decydujący głos. W przypadku zwiększonej frekwencji, w miarę możliwości do pociągu dokładany jest dodatkowy wagon. Zależy to jednak od dostępnych zasobów taborowych oraz infrastruktury na poszczególnych stacjach. Część przystanków kolejowych na trasie Oświęcim – Czechowice-Dziedzice nie jest dostosowana do obsługi długich wagonów – perony są tam za krótkie, co mogłoby prowadzić do niebezpiecznych sytuacji”- pisze zespół prasowy Polregio.
Przewoźnik dodaje, że skład był wyposażony w klimatyzację.
W tym pociągu nigdy nie ma miejsc siedzących, ludzie zawsze stoją. W tamten piątek było mnóstwo ludzi, tak ciasno jeszcze nie było
- komentuje pasażer.
Organizatorem przejazdów w Małopolsce jest samorząd województwa małopolskiego, zapytaliśmy, czy można rozwiązać problem przeładowanych pociągów. Na odpowiedź czekamy.