Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Oprócz karabinów – dezinformacja. Inne oblicze wojny i narzędzia walki

Radiową lekcję Wiedzy o Społeczeństwie poświęcamy dezinformacji. To celowa manipulacja i forma propagandy. Jedno z narzędzi walki, którymi posługuje się Rosja w czasie wojny z Ukrainą.

Oprócz karabinów – dezinformacja. Inne oblicze wojny i narzędzia walki
Fot. pixabay

Posłuchaj materiału Katarzyny Jabłońskiej

Szerzenie nieprawdziwych informacji, szczególnie za pośrednictwem Internetu i mediów społecznościowych to nie tylko kilka ostatnich dni. Na tym froncie wojna Rosji rozpoczęła się dużo wcześniej. Była i jest skierowana nie tylko przeciw Ukrainie, ale także przeciw Polsce, Unii Europejskiej i NATO.

„To jest element walki o kontrolę nad dyskursem, czyli nad tym, co się mówi, pisze w przestrzeni publicznej, a także nad tym, jakie informacje docierają do różnego typu odbiorców. To działanie nie tylko wojenne, ale także podczas różnych zabiegów dyplomatycznych, prowadzenia polityki zagranicznej. Chodzi o to, by u odbiorców wypracować pewne wyobrażenie na temat tego, co się dzieje. I żeby to wyobrażenie było zgodne z interesami państwa, podmiotu, które taką politykę prowadzi” - mówi dr Marta Juza z Katedry Socjologii Komunikowania, Organizacji i Zarządzania Uniwersytetu Pedagogicznego.

W marcu 2015 roku Unia Europejska utworzyła zresztą specjalną komórkę analizującą przypadki dezinformacji. Według niej Polska znajduje się na celowniku Kremla. Przykładami nieprawdziwych tez rozpowszechnianych przez Rosję są informacje jakoby "Polska była najlepszym sojusznikiem Hitlera”; „Polska dzięki Rosji istnieje dzisiaj jako kraj”; czy też to, że „Rosja dała Polsce jej niepodległość”.

Do dezinformacji możemy zaliczyć także narrację antyukraińską i prorosyjską, podsycanie obaw o użycie przez Rosję bomby atomowej, brak paliw czy gotówki w bankomatach. Nie wszyscy, którzy obecnie rozpowszechniają błędne informacje są jednak w służbie Rosji.

„Jest takie określenie pewnych ludzi, które niespecjalnie lubię, ale mówimy o tzw. pożytecznych idiotach. Ci,którzy sami wierzą w takie informacje i stawiają sobie za cel, by te informacje dalej przekazywać. Ale mogą być to też działania specjalnych instytucji powołanych przez władze, by rozpowszechnić dane dyskursy i osiągnąć konkretne cele” - dodaje dr Marta Juza.

Dezinformacja to narzędzie, którego władze Rosji używają także wobec swoich obywateli, by usprawiedliwić napad na Ukrainę. Rosjanie od lat są przekonywani o dobrych intencjach polityki zagranicznej kraju. Sam rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział: Rosja nigdy nikogo nie zaatakowała w swojej historii. Rosja, który przetrwała tyle wojen, jest ostatnim krajem w Europie, który chce w ogóle wymawiać słowo "wojna".

W ocenie wywiadu USA za systematycznym dezinformowaniem stoi między innymi GRU - Główny Zarząd Wywiadowczy Rosji. „Od kilku lat mówi się m.in. o tzw. farmie trolli w Petersburgu. Tworzą fałszywe konta na Facebooku i Twitterze, fałszywe blogi oraz kanały Youtube. Wszystko ma na celu wpłynięcie na pewne wydarzenia” - tłumaczy dr Marta Juza.

Dezinformację trudno rozpoznać na pierwszy rzut oka. Nie zawsze temat czy treść brzmią aż tak nieprawdopodobnie, że u odbiorcy zapala się "czerwona lampka". By być pewnym informacji, trzeba sprawdzić ją najlepiej w kilku różnych, niepowołujących się wzajemnie na siebie źródłach - tłumaczy socjolożka. Ważne też, kto publikuje informację. „Strony, konta, blogi, kanały – to wszystko wygląda wiarygodnie. Pojawia się jednak pytanie, czy poprzestajemy na tym, co przynoszą nam media społecznościowe, czy też szukamy informacji w innych źródłach. Czy sprawdzamy autora i czy jest on anonimowy, a może reprezentuje godną zaufania instytucję” - wylicza dr Juza.

Formą dezinformacji i manipulacji jest też tak zwany rewizjonizm historyczny, czyli odwoływanie się do historii. W przypadku rosyjskiej agresji to podsycanie wśród Polaków antyukraińskich nastrojów w oparciu o negatywne wyjątki historii stosunków polsko-ukraińskich, np. przywołując postać ukraińskiego bohatera - Stefana Bandery.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem