Najgorsze za nami - uspokajają małopolscy strażacy, którzy odnotowali 225 interwencji związanych w intensywnymi opadami deszczu. Najwięcej było ich w okolicach Wadowic - bo około 60. Strażacy mieli pełno pracy także w Krakowie, Nowym Targu, Limanowej i Myślenicach. W całym regionie podtopionych zostało około 80 budynków. W 13 miejscach strażacy musieli umacniać wały, które zaczęły przeciekać. Choć od rana sytuacja się stabilizuje prognozy nie są najlepsze. Padać ma przez cały piątek.
Region tarnowski
Powoli mija zagrożenie wylaniem rzek w powiecie tarnowskim. Rzeka Biała w górnych odcinkach wróciła już do bezpiecznych poziomów. Tak też stało w Ciężkowicach, gdzie Biała wylała w czwartek na okoliczne ulice oraz posesje, a mieszkańcom pomagali strażacy. W tej chwili Biała przekracza jeszcze stan alarmowy w Tuchowie, ale i tam powoli stabilzuje się sytuacja. Mieszkańcy na razie nie zgłaszają strażakom potrzeby interwencji. Nadal jednak nieprzejezdna jest droga na Tursko i ulica Nadbrzeżna w Ciezkowicach. Trwa tam usuwanie mułu, który woda naniosła na te trasy.
Region sądecki
Choć woda w rzekach opada, to w Nowym Sączu wciąż jeszcze obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. Jeżeli stan wód nadal będzie się obniżał, to niewykluczone, że alarm zostanie odwołany. Noc na Sądecczyźnie minęła spokojnie. Deszcz nie padał, strażacy nie odnotowali żadnych podtopień.
fot: Tadeusz Smyksy
Małopolska zachodnia
Stany alarmowe utrzymują się jeszcze na Sole, Skawie, Skawince w Radziszowie, Stryszawce w Suchej Beskidzkiej oraz górnym odcinku Wisły w okolicach Oświęcimia. W ciągu doby małopolscy strażacy interweniowali ponad 200 razy. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z okolic Wadowic.
Było groźnie, ale na szczęście w nocy opady osłabły. W okolicach Wadowic w kilku miejscach strażacy musieli zabezpieczać brzegi rzek i potoków przed wylaniem. Tak było między innymi w Woźnikach, gdzie rzeka przepływa przez centrum miejscowości. Popołudniu jej poziom podniósł się o metr i woda zaczęła zagrażać domom. Wylewała się na ulice, blokując przejazd lokalnymi drogami. Podobnie było w okolicach Lanckorony. Wciąż groźna jest też przepływająca przez centrum Andrychowa Wieprzówka. Z powodu wysokiego poziomu Wisły, wstrzymano kursowanie promu między Czernichowem a Brzeznicą.
Podhale
Intensywne opady śniegu na szczytach Tatr i deszczu na Podhalu trwały od środy i ustały w piątek rano. Deszcz spowodował podniesienie poziomu górskich potoków, a wody podtopiły kilka zabudowań, m.in. zabytkową drewnianą willę "Jutrzenka" w Zakopanem, w której mieści się Centrum Kultury.
Jam powiedział PAP rzecznik zakopiańskiej straży pożarnej Andrzej Król-Łęgowski, poziom wód w potokach wraca do zwykłego poziomu, a strażacy podczas minionej nocy nie odnotowali kolejnych zgłoszeń.
W Tatrach panują niekorzystne warunki do uprawiania turystyki. Szlaki powyżej 1600 m n.p.m. pokryte są śniegiem, a w części reglowej wiele traktów jest podtopionych. Zalana i zamknięta jest Jaskinia Mroźna w Dolinie Kościeliskiej.
- Mamy stany alarmowe na trzech stacjach: w Jawiszowicach, w Oświęcimiu i Zatorze, a stany ostrzegawcze są na dwudziestu stacjach - mówi Joanna Paździo, rzeczniczka Wojewody Małopolskiego - Cały czas we wszystkich zbiornikach wodnych w Małopolsce jest zabezpieczona rezerwa powodziowa. Wszystkie służby pracują, meldują stan gotowości sił i środków i zabezpieczenia. Trzymamy rękę na pulsie i jesteśmy gotowi na wszelkie ewentualności. Na szczęście jest już znacznie lepiej.
- W ciągu najbliższej doby spodziewamy się ponownie wystąpienia intensywnych opadów deszczu – mówi Monika Kaseja, synoptyk z oddziału Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Krakowie - W północnej części województwa może spaść lokalnie do 45 mm deszczu a na południu miejscami nawet do 60 mm. To tak, jakby na każdy metr kwadratowy spadło 60 litrów wody. Padać może jeszcze w poniedziałek, ale te opady będą coraz mniejsze, będą stopniowo zanikały i zacznie pojawiać się słońce.
(RK/Marek Mędela/Bartłomiej Maziarz/Agnieszka Wrońska/PAP/ko)