W korycie jednego z potoków w Dolinie Popradu wylądowały stare meble,tekstylia i elektrośmieci. Ktoś wyrzucił je w lesie, zamiast zawieźć do PSZOK-u. Sprawa trafiła na policję i trwa namierzanie sprawców. Pojawił się też apel władz gminy.
Dzikie wysypisko w Obłazach Ryterskich zauważył i zgłosił jeden z mieszkańców. To dość trudno dostępne miejsce, z dala od gęstej zabudowy. Władze gminy proszą o pomoc w namierzeniu sprawcy. Podejrzewają, że śmieci nie wyrzucił żaden z mieszkańców, bo ci mają do dyspozycji Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów, gdzie podobnych przedmiotów pozbędą się bezpłatnie, zgodnie z prawem i z poszanowaniem dla środowiska.
Jeśli ktoś z Państwa widział to zdarzenie, posiada jakiekolwiek informacje na ten temat lub zarejestrował coś na przydomowym monitoringu, prosimy o pilny kontakt z Urzędem Gminy Rytro. Wspólnie dbajmy o nasze środowisko i reagujmy na takie przypadki. Sprawcy tego typu działań muszą mieć świadomość, że nie pozostają bezkarni!
- apelują urzędnicy.
Wójt gminy Jan Kotraba informuje, że problem porzucania odpadów w Rytrze dawał się zauważyć w ubiegłych latach, ale pomogły fotopułapki. Teraz urządzenia znów posłużą do walki z zaśmiecaniem. Odpady zostały już usunięte przez samorząd. Koszty sprzątania oszacowano na tysiąc złotych.