Sądeccy posłowie PiS uważają, że autorzy decyzji o likwidacji oddziału powinni za nią odpowiedzieć, także przed prokuratorem. Przed bramą jednostki politycy przekonywali, że argumenty, które wówczas podnoszono w obronie oddziału - bardzo szybko okazały się prawdziwe. Zdaniem senatora Stanisława Koguta, południowa granica Polski ze Słowacją już wkrótce może się stać celem uchodźców zmierzających w kierunku Niemiec. Z kolei poseł Arkadiusz Mularczyk uważa, że rząd okłamuje Polaków, zapewniając o przygotowaniu polskich służb na taką ewentualność.
"Przypomnę, że ministrem jest Teresa Piotrowska. Wiceministrem jest pan Stachańczyk, który był dwa i pięć lat temu. To ten człowiek podjął decyzję o likwidacji Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. Jeśli dziś pani minister mówi o wzmocnieniu wschodniej i południowej granicy kraju, to pytanie kto odpowiada za to, że tę właśnie granicę osłabiono dwa lata temu?" - mówi w rozmowie z Radiem Kraków poseł Mularczyk.
Sądeccy posłowie PiS zapowiedzieli ponowne wystąpienie w tej sprawie do Najwyższej Izby Kontroli i Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Zapowiedzieli również, że przywrócenie oddziału straży granicznej do Nowego Sącza będzie jedną z pierwszych decyzji, jeśli tylko PiS wygra wybory.
(Sławomir Wrona/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: