Tam, gdzie to tylko możliwe urzędnicy gminy Kamienica docierają do osób, które ucierpiały podczas intensywnych opadów i już weryfikują straty – informuje wójt Władysław Sadowski. Żywioł na Limanowszczyźnie najbardziej doświadczył właśnie gminę Kamienica. Wciąż nie ma tam dojazdu do kilku osiedli, cztery mosty gminne są kompletnie zniszczone, a mnóstwo dróg lokalnych uszkodzonych.
Posłuchaj, co mówi wójt gminy Kamienica
"Chcemy jak najszybciej policzyć straty, choćby do przyszłego tygodnia. Chodzi o to, by komisja wojewódzka szybko potwierdzić straty. Nie możemy mieszkańców zostawić bez dojazdów do osiedli, a trudno wykonywać prace przed załatwieniem formalności" - podkreśla wójt Władysław Sadowski.
Mieszkańcy kilku osiedli wsi Szczawa i Kamienica na Limanowszczyźnie nadal odciętych jest od świata. Rwące potoki i rzeki zniszczyły w środę mosty na drogach dojazdowych do budynków. Władze gminy nie mają możliwości wyznaczenia do zabudowań objazdów, czy utworzenia przejazdów w bród, bo stan rzek i potoków wciąż jest wysoki – wylicza wójt Kamienicy Władysław Sadowski. "Mieszkańcy nie mają dojścia do sklepów, do żadnych instytucji. Sytuacja jest nieciekawa" - mówi.
Mieszkańcy chcą dostać się do sklepów pokonują pieszo kilka kilometrów drogi lasami, ale i tak nie wszędzie jest to możliwe. Szlaki w Goracach są mocno uszkodzone, dlatego takie wyprawy są niebezpieczne. Gorczański Park Narodowy do odwołania zamknął wszystkie trasy turystyczne w dolinie rzeki Kamienica, a także odradza turystom wyprawy w inne rejony Gorców.
W Krościenku nad Dunajcem odciętych jest 24 mieszkańców osiedla Do Krasu. Niezbędne artykuły dostarcza im GOPR.
Liczenie strat po ulewach trwa także w gminach Tymbark, Limanowa, czy Laskowa. Na Sądecczyźnie najbardziej ucierpiały gminy Łącko i Łososina Dolna.
(Bartosz Niemiec/ew)