Prace przy odbudowie wału na Dunajcu, który w czasie ostatnich ulew uratował osiedle Wólki w Nowym Sączu przed zalaniem, potrwają kilka miesięcy. Zniszczenia okazały się o wiele poważniejsze, niż sądzono, i konieczne jest przygotowanie specjalnej ekspertyzy. - Odbudowa zniszczonego, blisko dwustumetrowego odcinka wału rozpocznie się najwcześniej w lipcu – przyznaje Krzysztof Hofbauer, zastępca dyrektora Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie.
Posłuchaj zastępcy dyrektora Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie
Koszt zadania może sięgnąć nawet kilku milionów złotych , ponieważ konieczne będzie odtworzenie kilkusetmetrowej połaci brzegu, która została zabrana przez wezbrane wody Dunajca. Zajmie się tym Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie . Dyrektor placówki Tomasz Sądek przyznaje, że będzie to dość skomplikowana operacja.
Przy uszkodzonym odcinku wału na Dunajcu wciąż trwają prace zabezpieczające i budowa specjalnej bariery z głazów, która ma skierować Dunajec do właściwego koryta. Te prace zakończą się w tym tygodniu. – Dzięki temu wał przeciwpowodziowy nie będzie już podmywany i w przypadku wystąpienia opadów nie zostanie przerwany – dodaje Krzysztof Hofbauer.
Zniszczony odcinek wału na Dunajcu w Nowym Sączu, to najpoważniejsze uszkodzenie zabezpieczeń przeciwpowodziowych, jakie spowodowały ostatnie nawałnice w Małopolsce. Eksperci nie mają wątpliwości, że gdyby ulewy trwały o dobę dłużej, wał zostałby przerwany i osiedle Wólki znalazłoby się pod wodą.
Bartosz Niemiec/mz