Władze samorządowe, służby sanitarne i ochrony środowiska są bezradne wobec nielegalnego spalania sprzętu elektronicznego. Niemal codziennie nad osiedlem w Maszkowicach wiją się kłęby gryzącego dymu.
Posłuchaj co mówi Jacek Ząbek, sołtys Maszkowic
Zdaniem mieszkańców wsi wynika, że Romowie mieszkający na tym osiedlu zwożą stare telewizory, komputery, lodówki oraz pralki. Następnie rozkręcają urządzenia na czynniki pierwsze i te elementy, z których mogą uzyskać miedź spalają.
Mieszkańcy Maszkowic wielokrotnie zgłaszali sprawę władzom gminy i policji. Sprawcy otrzymywali jedynie upomnienia, bo cała społeczność osady utrzymuje się z zasiłków wypłacanych im przez ośrodek pomocy społecznej. Sprawą zajęli się również inspektorzy sądeckiego sanepidu, którzy potwierdzili, że w osadzie dochodzi do spalania różnego rodzaju urządzeń.
Kontrole w asyście policjantów przeprowadzili też pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Nowym Sączu, którzy znaleźli sterty zużytego sprzętu. "Obie instytucje nie mogą jednak nic zrobić" - tłumaczy kierownik WIOŚ w Nowym Sączu, Ewa Gądek.
Posłuchaj Ewy Gądek, kierownika WIOŚ
Mieszkańcy Maszkowic są zdesperowani. Nie wykluczają protestu i blokady drogi wojewódzkiej z Nowego Sącza do Nowego Targu, by ktoś pomógł im rozwiązać sytuację.
(Bartosz Niemiec/ko)