Ratownicy krynickiej grupy GOPR ostrzegają przed coraz trudniejszymi warunkami na szlakach Beskidu Sądeckiego. Do Krynicy i innych miejscowości położonych u stóp pasma na świąteczno noworoczny wypoczynek przyjechały tysiące gości. Wielu wybierze się na spacery, ale tylko najniżej położone szlaki są w pełni dostępne.
mówi Mateusz Wiater
W wyższych partiach ścieżki pokrywa gruba warstwa nawianego śniegu. - Mogą się też pojawiać dodatkowe przeszkody – ostrzega starszy ratownik GOPR Mateusz Wiater - bo warunki są już typowo zimowe, mniej uczęszczane szlaki są nieprzetarte, leżą połamane drzewa i gałęzie, które złamały się pod ciężarem śniegu. Trzeba uważać.
Sytuacja w Beskidzie Sądeckim po opadach śniegu nie jest tak dramatycznie trudna jak w Tatrach ale GOPRowcy musieli już w ostatnich dniach interweniować w jednym z przysiółków, gdzie do chorego nie mogła dotrzeć karetka pogotowia. Konieczne okazały się quady z łańcuchami na kołach, na których pacjent został przetransportowany do ambulansu i trafił do szpitala.
Sławomir Wrona/bp