Kilkuset sądeczan oglądnęło inscenizację ataku partyzanckiego oddziału AK na magazyny broni w pobliżu dworca kolejowego w Nowym Sączu. Było to odtworzenie autentycznego zdarzenia z lutego 1946 r.
Posłuchaj materiału S. Wrony
W potyczce w funkcjonariuszami SB i Służby Ochrony Kolei uczestniczyło wówczas kilkudziesięciu partyzantów z oddziału „Grom” Armii Krajowej dowodzonego przez Stanisława Piszczka.
- To była najbardziej brawurowa akcja o której mamy wiedzę – mówi Kamil Olesiński z grupy rekonstrukcyjnej „Żandarmeria”. - Po szturmie partyzanci zdobyli kilkadziesiąt sztuk broni i kilkaset, czy kilka tysięcy sztuk amunicji. Tą broń zawieziono później do różnych skrytek w okolicach Nowego Sącza
W inscenizacji uczestniczyło ponad 30 osób. Wykorzystano materiały pirotechniczne, zabytkowy samochód wojskowy i konny zaprzęg, na który załadowano skrzynie ze zdobytą bronią.
Publiczność nagrodziła rekonstruktorów brawami. Niektórzy przyszli całymi rodzinami by także dzieci mogły poznać przedstawioną w oryginalny sposób historię.
- Ja jestem z synem i cieszę się, że młodzi w taki fizyczny sposób mogą poznawać historię – mówił jeden z oglądających. - My niestety mieliśmy zafałszowana historię, zafałszowane książki. Nie znaliśmy tych faktów.
Inscenizacja przed dworcem była pierwszym akcentem obchodów Dnia Pamięci Narodowej Żołnierzy Wyklętych w Nowym Sączu. Kulminacja będzie marsz, który przejdzie ulicami miasta 1 kwietnia.
Sławomir Wrona