Głośna sprawa martwych zwierząt, odnalezionych w sklepie zoologicznym w Nowym Sączu, doczekała się sądowego finału. Mariusz S., który prowadził w sumie trzy sklepy zoologiczne, usłyszał wyrok ośmiu miesięcy bezwzględnego więzienia, karę grzywny i 15-letni zakaz prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami. To precedensowe orzeczenie, które mówi, że za cierpienie zwierząt należy się surowa kara - ocenia Sylwia Śliwa, prezes krynickiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Posłuchaj wypowiedzi
Jest to wyrok jedyny w Polsce, kiedy człowiek jest skazany, wprawdzie jeszcze nieprawomocnym wyrokiem, ale karą bezwzględnego pozbawienia wolności. Tu chodzi nie tylko o małpki, które umarły na skutek znęcania się, ale w okresie, który obejmował akt oskarżenia, umierało bardzo wiele zwierząt i na to nie ma przyzwolenia. Sąd to dostrzegł - mówi Sylwia Śliwa.
Krynicki TOZ, który ujawnił dramat zwierząt, ma otrzymać nawiązkę od skazanego, nie wyklucza jednak apelacji. Decyzja zapadnie po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku. Akt oskarżenia w tej sprawie nie dotyczył tylko znęcania się nad zwierzętami. Właścicielowi sklepu udowodniono także handel zwierzętami chronionymi przez konwencję waszyngtońską.