Przejazd pociągiem z Krakowa do Zakopanego w niespełna dwie godziny, jest coraz bardziej realny. Wszystko dzięki budowie nowej trasy kolejowej ze stolicy Małopolski na Sądecczyznę i Podhale przez Podłęże-Piekiełko. Przetarg na wykonanie projektu został już ogłoszony. Dziś minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk zapowiedział w Mszanie Dolnej, że pierwsze pociągi przejadą po nowej trasie w 2026 roku.
posłuchaj ministra Andrzeja Adamczyka
Dla Sądecczyzny i Podhala to inwestycja strategiczna. Znacząco bowiem skróci czas dojazdu do Zakopanego i Nowego Sącza. Dla przykładu - po jej wybudowaniu turyści z Warszawy będą podróżować pod Tatry w zaledwie trzy i pół godziny a z Gdańska sześć godzin. Łatwiej będzie się też dostać z Krakowa do Nowego Sącza. Dziś podróż pociągiem trwa ponad trzy godziny, okrężną trasą przez Tarnów. W przyszłości skróci się on do półtorej godziny – zapewnia minister Adamczyk.
Trasa ma być też odcinkiem ważnej międzynarodowej trasy kolejowej, która łączyć będzie region morza Bałtyckiego z morzem Czarnym i Adriatyckim. Planowany koszt inwestycji to 6 miliardów złotych. Projekt będzie gotowy za dwa lata, budowa ma ruszyć w 2020 roku.
Kilka dni temu PKP ogłosiło przetarg na wykonanie projektu technicznego dla całej inwestycji.Wiosną przyszłego roku powinniśmy poznać firmę, która go wykona. Przygotowanie dokumentacji ma kosztować 300 milionów złotych i na to pieniądze są. W 2020 roku mają ruszyć prace związane z modernizacją linii z Nowego Sącza do Chabówki. Na ten cel jest zagwarantowane 600 milionów, z potrzebne są 3 miliardów złotych. Minister Adamczyk zapewniał na konferencji, że pieniądze na ten cel na pewno się znajdą. Zadanie wpisano do Krajowego Programu Kolejowego. Rok później ma ruszyć budowa całkiem nowej linii z Podłęża do Tymbarku i Szczyrzyca. Na ten cel nie ma jeszcze zagwarantowanych pieniądzy, a potrzeba też ponad 3 miliardy złotych. Trwają już jednak w tej kwestii rozmowy o finansowanie zadania z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Bartosz Niemiec/bp