Pożar domku holenderskiego w Bukowcu koło Nowego Sącza. W budynku tymczasowo mieszkają pogorzelcy, którzy rok temu stracili w pożarze dom.
posłuchaj Kuby Brończyka
Pożar udało się już ugasić. Spłonęły dwa arkusze elewacyjne budynku. Środek nie został naruszony, ale jest mocno zadymiony. Przyczyną pożaru najprawdopodobniej było zwarcie instalacji energetycznej. Sześcioosobowa rodzina jest w szoku. Dokładnie 16 stycznia 2017 roku Brończykowie stracili dach nad głową w pożarze. Dym wydobywający się z elewacji zauważył Kuba, najstarszy z synów Eweliny i Mirosława.
Rodzina Brończyków z Bukowca na Sądecczyźnie, rok temu straciła w pożarze cały dobytek. Dziś natomiast zapalił się im domek letniskowy, w którym tymczasowo mieszkają.
Domek holenderski został im ofiarowany przez jednego z sądeckich przedsiębiorców. Dzięki temu mogli mieszkać na swojej posesji i doglądać budowy nowego domu, który jest już w stanie surowym zamkniętym.
Rodzina Brończyków z Bukowca może liczyć na dalszą pomoc gminy – zapewniają pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Korzennej na Sądecczyźnie. Samorząd pomaga przy budowie nowego domu. - Po dzisiejszym zdarzeniu postaramy się w miarę możliwości zwiększyć tą pomoc – mówi Ewa Bydnowska, kierowniczka Ośrodka Pomocy Społecznej w Korzennej.
W środku nic nie spłonęło, ale strażacy zabronili rodzinie spędzić dzisiejszą noc w domku letniskowym. Przenieśli się do domu, który rozpoczęli budować po zeszłorocznej tragedii. Budynek jest w stanie surowym zamkniętym. W środku są jedynie dwa zniszczone tapczany. Na szczęście wczoraj udało się tam podpiąć centralne ogrzewanie.
W domu brakuje jednak wszystkiego, dlatego rodzina prosi o pomoc - szczególnie o materiały potrzebne do wykończenia domu. Osoby, które chciałyby wesprzeć Brończyków proszone są o kontakt z kuzynką pana Mirosława – Renatą Kot nr tel. 698252680
Bartosz Niemiec/bp