W sądeckim azylu jest blisko 80 psów i kilkanaście szczeniaków. To oznacza, że wszystkie kojce są zajęte. Adopcji jest niewiele, a wolne miejsca szybko zastępują kolejne czworonogi. "Sytuacja jest trudna i nie wykluczamy, że to m.in. efekt rosnących cen karmy, czy usług weterynaryjnych" – mówi Joanna Otto, kierownik schroniska.
Posłuchaj materiału Bartosza Niemca
"Mamy podejrzenie, że galopująca inflacja dotknęła także naszego planu. Ludzie porzucają psy, boją się kosztów związanych z utrzymaniem psa, zwłaszcza psów starszych, które zaczynają powoli chorować i koszty się w związku z tym zwiększają. Zachęcamy do kontaktu, jeśli ktoś z państwa ma problem z utrzymaniem psa. Próbujemy pomóc" - opisuje sytuację Joanna Otto.
Osoby zainteresowane adopcją zachęcamy też do zaglądania na stronę internetową schroniska. Pracownicy azylu na bieżąco dodają zdjęcia psów, które potrzebują nowych domów.