Sprawa nie trafi do sądu. Władze powiatu limanowskiego i miasta Limanowa zakończyły spór o pływalnię. Tym samym nie grozi im zwrot unijnej dotacji, jaką zdobyły na budowę obiektu.
Po wielogodzinnych rozmowach samorządy postanowiły, że powołana zostanie komisja składająca się z przedstawicieli miasta i powiatu, która pracować będzie nad poprawą rentowności pływalni i nową ofertą atrakcji. O to głównie walczył burmistrz Limanowej, który wielokrotnie podkreślał, że nie ma zbyt dużego wpływu na zarządzanie placówkę. Tymczasem miesięcznie pokrywa połowę strat jakie przynosi obiekt, co stało się kością niezgody. Rocznie było to około 300 tysięcy złotych.
Starosta na spotkaniu poinformował natomiast, że w tym roku udało się ograniczyć zużycie prądu na pływalni o 30 procent. Prowadzone są także rozmowy w sprawie zmiany taryfy za gaz.
Samorządy wybudowały pływalnie pięć lat temu i wspólnie zobowiązały się do jej utrzymywania pod kierownictwem powiatu. Władze miasta kilka tygodni temu chciały się wycofać z umowy. Powiat groził miastu sądem, ale do rozmów skłoniło samorządy dopiero widmo utraty 11 milionów złotych dotacji, którą zdobyły na budowę pływalni. Unijny program zobowiązał je do współpracy do końca 2017 roku.
Więcej na ten temat pisaliśmy w artykułach „Obawa przed zwrotem dotacji pogodzi samorządy?” oraz „Limanowej grozi kolejny proces”.
Bartosz Niemiec