To był dobry rok dla właścicieli... winnic na Sądecczyźnie. Hodowcy winorośli spodziewają się obfitych plonów a jakość owoców także budzi optymizm.
Jak przekonuje Paweł Szeliga, dziennikarz sądeckiej redakcji Gazety Krakowskiej, prywatnie posiadacz niewielkiej winnicy, wina jakie można produkować z uprawianych na południu małopolski winogron nie ustępują jakością tym z Węgier czy w Niemiec, a nawet niektórym winom z południa Europy.
- Jest na przykład niemiecka odmiana winorośli o nazwie Regent, która jest obecna w sądeckich winnicach i świtnie się tutaj sprawdza – przekonuje Paweł Szeliga. - Kosztowałem wina z odmiany Regent i Rond z winnicy w Jazowsku, które jest bardzo esencjonalne i ma intensywną ciemną barwę i ono smakuje jak wina z południa Europy. Naprawdę.
O powrocie do winiarskich tradycji na Sądecczyźnie i jakości sądeckich win więcej w rozmowie z Pawłem Szeligą, link powyżej.
(sw)