O każdym ruchu na drodze informują leśniczych wysyłając im zdjęcia MMS. Jeszcze trzy lata temu na fotografiach, pojawiali się głownie złodzieje drewna oraz osoby, które wysypywały śmieci na szlaku. Dziś na zdjęciach królują już dzikie zwierzęta. Kamery i foto pułapki zamontowane na drodze leśnej na Przehybę zaczynają przynosić skutek.
Gdy urządzeń nie było, leśnicy o śmiechach na szlakach, czy o skradzionym drewnie, dowiadywali się po fakcie. Tak samo było z kierowcami, którzy nielegalnie wyjeżdżali na jeden z najwyższych szczytów pasma Radziejowej. Teraz foto pułapki w chwili wykonywania zdjęcia, przesyłają sygnał na telefon komórkowy lub maila strażnika leśnego. "Ten może natychmiast udać się na miejsce, by sprawdzić, co się dzieje" – tłumaczy Paweł Szczygieł, nadleśniczy nadleśnictwa Stary Sącz.
Na początku dzięki urządzeniom leśnikom udawało się zatrzymać ponad setkę przestępców rocznie. Z roku na rok takich przypadków jest coraz mniej. W ubiegłym, leśnicy zatrzymali zaledwie kilka osób, które kradły drewno, czy wysypywały śmieci do lasu. Przyłapano również 20 leniwych turystów w samochodach. "Ludzie po prostu przyzwyczaili się do obecności przenośnych kamer, o których informują również tabliczki" – dodaje Paweł Szczygieł.
Kamery i fotopułapki sprawdziły się też w Nadleśnictwie Nawojowa i Piwniczna Zdrój. Urządzenia montują też w lasach wójtowie sądeckich gmin, jak np. w Chełmcu i w ten sposób walczą z dzikimi wysypiskami śmieci.
(Sławomir Wrona/ko)