Kolejne trzy miesiące spędzi w areszcie sądecki znachor Marek Haslik, podejrzany o doprowadzenie do nieumyślnego spowodowania śmierci półrocznej Madzi z Brzeznej. Znachor wciąż odmawia składania zeznań i nie przyznaje się do winy.
Prokuraturom wciąż nie udało się przysłuchać świadków i zbadać wszystkich wątków. - Dlatego wystąpiliśmy z wnioskiem o przedłużenie aresztu – mówi Piotr Kapustka, zastępca Prokuratura Okręgowego w Nowym Sączu.
Tymczasem rodzice półrocznej Madzi, którzy również przebywają w areszcie, potwierdzili, że to Haslik udzielał im rad w leczeniu ich córki. Zalecił im, by karmili ją jedynie rozcieńczony kozim mlekiem i ziołami. Dziecko zmarło w kwietniu z niedożywienia – w chwili śmierci ważyło tylko 3,5 kg.
Mężczyzna oskarżony jest również o świadczenie usług medycznych bez wymaganych uprawnień. Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu ponowiła apel, by zgłaszały się osoby, które korzystały z usług znachora lub mają wiedzę na temat prowadzonej przez niego działalności.
Zobacz też: Rodzice Magdy z Brzeznej zostaną w areszcie do września
Brzezna: półroczna Magda zmarła w domu znachora?
Sąd upublicznił nazwisko znachora z Nowego Sącza