Ten protest ma zmobilizować urzędników i przyspieszyć budowę nowego stadionu Sandecji. Miłośnicy biało-czarnych manifestowali na sądeckim rynku. To reakcja na unieważnienie pierwszego przetargu na wykonawcę stadionu i niejasne zapowiedzi co dalej.
posłuchaj protestujących
Kibice zarzucają władzom Nowego Sącza opieszałość i chyba nie ma się czemu dziwić.
W maju, gdy drużyna awansowała do ekstraklasy, wiadomo było, że konieczna będzie budowa stadionu spełniającego wymogi PZPN. Przetarg ogłoszono jesienią, a w ostatnich dniach grudnia został on unieważniony bo zgłosiła się do niego jedna firma, która za budowę zażądała 60 milionów złotych, czyli o 10 więcej niż zarezerwowały na to władze miasta. - decyzje w tej sprawie zapadają zbyt wolno – uważa Radosław Stawiarz ze stowarzyszenia kibiców Sandecji.
Dziś już wiadomo, że będą dwa przetargi na budowę stadionu. Pierwszy ma zostać ogłoszony pod koniec stycznia na projekt, a później wykonanie prac. Władze miasta przyznają, że wcześniej popełniły błędy w ograniczeniach przetargowych, dlatego swoją ofertę zgłosiła tylko jedna firma. - Mamy nadzieję, że teraz będzie inaczej - mówi Jerzy Gwiżdż wiceprezydent Nowego Sącza.
Władze miasta liczą, że jesienią Sandecja zagra na własnym stadionie, który częściowo będzie gotowy. Kibicie w to jednak nie wierzą. Martwią ich chaotyczne zapowiedzi urzędników. Swoje postulaty kibice wykrzyczeli głośno podczas manifestacji. Miłośnicy Sandecji zapewniali, że to pokojowa pikieta.
Piłkarze Sandecji nie wypowiadają się na ten temat. W tej chwili rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej pod wodzą nowego trenera Kazimierza Moskala.
Czyli jak na razie piłkarze Sandecji będą rozgrywać swoje w mecze w roli gospodarza w Niecieczy. Oby jak najkrócej, ale z jak najlepszymi wynikami.
Bartosz Niemiec/bp