Krynica podsumowuje dwa pierwsze tygodnie ferii. Jak się okazuje, miejscowa branża turystyczna ma powody do radości, bo tysiące gości z Małopolski zdecydowało się na odpoczynek w uzdrowisku.
posłuchaj turystów
Zazwyczaj tak optymistycznie nie jest, gdy to właśnie dzieci z naszego województwa rozpoczynają sezon feryjny – podkreśla Daniel Lisak, z Krynickiej organizacji turystycznej - ale warunki pogodowe, mnóstwo śniegu na stokach, spowodowały, że rezerwacji było dużo więcej niż w ubiegłych latach, kiedy to ferie zaczynały się właśnie od Małopolski.
W pierwszym tygodniu ferii średnie obłożenie w hotelach wyniosło 65 procent, a w drugim tygodniu blisko 80. Teraz ferie rozpoczęły m.in. dzieci z województwa mazowieckiego i w tej chwili trudno znaleźć w Krynicy wolny pokój.
Pierwsze dwa tygodnie ferii podsumowują też policjanci. Na sądeckich stokach narciarskich było spokojnie – oceniają funkcjonariusze, którzy pełnili służbę w stacjach narciarskich. Już od 10 lat małopolska policja prowadzi takie patrole. Na Sądecczyźnie pod ich opieką jest sześć stacji w Krynicy, Tyliczu, Wierchomli i Rytrze.
- Z roku na rok notujemy coraz mniej kradzieży sprzętu narciarskiego, a także coraz mniejszy jest problem z nietrzeźwymi narciarzami - uważa Piotr Warzecha, z Komisariatu Wodnego Policji w Krakowie - coraz więcej osób przyjeżdża z dziećmi, więc mając je pod opieką, bardziej też uważają na swoje zachowanie.
Policjanci dyżury na stokach narciarskich pełnić będą do czwartego marca. Podczas patroli przypominają dzieciom i młodzieży o zakładaniu kasków podczas wizyt na stoku, a także upominają narciarzy, którzy swoją jazdą zagrażają innym. Wspierają także ratowników GOPR podczas akcji.
W samej Krynicy i jej najbliższej okolicy działa sześć stacji narciarskich. W ciągu godziny łącznie aż 34 tysiące narciarzy może bawić się na stokach. Warunki do jazdy na nartach znakomite - na wszystkich trasach jest powyżej metra śniegu.
Bartosz Niemiec/bp