Straż Miejska w Nowym Sączu wezwała na przesłuchanie troje mieszkańców miasta, którzy wzięli udział w nieformalnym "otwarciu" pozostającego w budowie miejskiego stadionu. 4 listopada grupa mieszkańców spotkała się przy ogrodzeniu placu budowy, by wyrazić niezadowolenie z niedotrzymania terminu zakończenia inwestycji. Ten termin upłynął 3 listopada. Na ogrodzeniu zawisł m.in. baner krytykujący prezydenta Nowego Sącza, ze słowami "Pracujemy dla siebie. Ludomir Handzel Koalicja Nieudaczników". Jak informuje Paweł Mróz, zastępca kierownika zespołu Straży Miejskiej w Nowym Sączu, postępowanie wszczęto po doniesieniu jednego z mieszkańców.
"Postępowanie dotyczy wydarzenie z 4 listopada na ulicy Krańcowej w Nowym Sączu, gdzie zostały powieszone bez zgody zarządcy obiekty banery i wstążki. Jest to wykroczenie z artykułu 63a. Kodeksu wykroczeń, który mówi, że kto umieszcza w miejscach publicznych ogłoszenia, napisy bez zgody zarządcy obiektu, podlega karze grzywny, nagany"
- mówi Mróz.
Pierwszym przesłuchanym miał być radny PiS Michał Kądziołka. Towarzyszący mu pełnomocnik złożył jednak wniosek o przekazanie sprawy policji i czynności zostały przerwane. Zdaniem mecenasa Dominika Bieńkowskiego istnieje podejrzenie, że straż miejska podlegająca bezpośrednio prezydentowi nie będzie w tej sprawie obiektywna.