Miasto na likwidację rośliny dostało w tym roku blisko 9 tysięcy złotych z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Jeszcze w tym miesiącu rozpocznie się pierwszy etap usuwania rośliny. W Nowym Sączu barszcz najczęściej pojawia się nad Dunajcem i Kamienicą, w miejscach, które mieszkańcy wykorzystują do rekreacji.
- To roślina, która zagraża zdrowiu. Ona grozi poparzeniem i jest najbardziej niebezpieczna w okresie kwitnienia i owocowania. Chcemy, żeby mieszkańcy mogli bezpiecznie przebywać na świeżym powietrzu - mówi Dorota Goławska z sądeckiego magistratu.
W Nowym Sączu jest 12 skupisk, w których rośnie barszcz sosnowskiego. Walka z rośliną polega na opryskiwaniu jej i wycinaniu. Akcje powtórzone zostaną jeszcze w lipcu i październiku.
(Marta Jodłowska/ko)