Nie takiego widoku spodziewali się sądeczanie, którzy w miniony weekend postanowili wybrać się na wiosenny spacer. Zarówno nad brzegami Dunajca, jak również Kamienicy i Łubniki oraz w lasku Falkowskim zaroiło się od dzikich wysypisk śmieci.
Posłuchaj wypowiedzi dyrektor wydziału gospodarki komunalnej w Nowym Sączu
Miejscy urzędnicy zapewniają, że od początku marca służby porządkowe i więźniowie z zakładu karnego w Nowym Sączu starają się uprzątnąć nagromadzone odpady, wciąż jednak przybywają nowe miejsca, gdzie zostawiane są śmieci.
- Mimo że od pół roku funkcjonuje ustawa śmieciowa, która miała wyeliminować dzikie wysypiska one wciąż powstają – przyznaje Dorota Goławska, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej w Nowym Sączu.
Ustawa śmieciowa sprawiła, że każda gmina stała się właścicielem śmieci wytwarzanych na jej terenie. Gminy mają zorganizować mieszkańcom odbiór odpadów i zachęcać ich do segregacji. Ustawa nałożyła też na gminy obowiązek usuwania nagromadzonych nielegalnie śmieci. – Niewywiązanie się z niego grozi włodarzom konsekwencjami prawnymi – przypomina Mirosław Chrapusta, dyrektor wydziału prawnego i nadzoru urzędu wojewódzkiego w Krakowie.
[Posłuchaj: Majówka z Radiem Kraków w Wysowej Zdrój!
Hałdy śmieci na "Szlaku Orlich Gniazd" koło Krakowa