Do sądeckich lasów przywieziono w czwartek głuszce, ale jest ich o połowę mniej, niż zamawiali leśnicy. Udatność lęgów w hodowli nadleśnictwa Wisła była niższa z powodu długiej zimy i chłodnej wiosny. Do nadleśnictwa Nawojowa trafiło 9 ptaków — 5 kogutów i 4 kury. Głuszce są w leśnych wolierach w Paśmie Jaworzyny Krynickiej, gdzie czeka ich kilkutygodniowy okres adaptacji.
Posłuchaj wypowiedzi
Głuszce muszą przyzwyczaić się do woliery i odreagować podróż. Nadleśnictwo z czasem będzie otwierać kolejne bramki, żeby ptaki rozchodziły się po okolicy
- mówił ornitolog Marcin Urbański.
Program reintrodukcji głuszca Nadleśnictwo Nawojowa prowadzi od 12 lat. Szacuje się, że dzięki niemu w Beskidzie Sądeckim na wolności żyje 20 tych ptaków. Część przywiezionych w Pasmo Jaworzyny głuszców padło ofiarą drapieżników, część migruje. Są widywane w Beskidzie Niskim, Gorcach czy na Słowacji.
Leśnicy z Nadleśnictwa Nawojowa liczą, że więcej głuszców uda się kupić w przyszłym roku. Cena jednego głuszca to dzisiaj ok. 5 tysięcy złotych. Już wiadomo jednak, że za rok trzeba będzie zapłacić jeszcze więcej — nawet 8 tysięcy złotych.