Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wtorkowej eksplozji nad brzegiem Dunajca w Nowym Sączu, w której zginął 54-letni mężczyzna. Śledztwo prowadzone jest dwutorowo. W pierwszej kolejności sprawdzany jest wątek nielegalnego posiadania broni przez mieszkańca Chełmca i ewentualnego nieszczęśliwego wypadku. Śledztwo ma także dać odpowiedź, czy miłośnik militariów nie popełnił samobójstwa i ktoś mu w tym nie pomógł.
Posłuchaj co mówi Waldemar Starzak, prokurator rejonowy w Nowym Sączu
- Sam czyn samobójczy nie jest karany – podkreśla Waldemar Starzak, prokurator rejonowy w Nowym Sączu. - Za ten czyn odpowiada osoba, która udziela samobójcy pomocy, lub nakłania do takiego czynu. Pomoc może być różnorodna. Może to być np. użyczenie komuś, kto chce popłenić samobójstwo, materiałów wybuchowych. Prokurator, który nadzoruje to postępowanie i policja pod jego nadzorem, będzie badała czy takie zdarzenie miało miejsce, czy też nie – dodaje Waldemar Starzak.
Do badań przekazano już szczątki mężczyzny i resztki jego ubrań. Być może dzięki specjalistycznej analizie, uda się ustalić pochodzenie materiału wybuchowego.
Do tragedii doszło przy stawie w pobliżu brzegu Dunajca. Policja, strażacy i płetwonurkowie przez dwa dni zabezpieczali tam ślady, które rozrzucane były na odległość kilkuset metrów.
Bartosz Niemiec