Nawet 35 tysięcy złotych kary grozi właścicielowi stacji narciarskiej w Koninkach na Limanowszczyźnie. To pierwszy wyciąg w Małopolsce, który został uruchomiony mimo obowiązujących obostrzeń. Policjanci skontrolowali stok po jednym dniu funkcjonowania.
Policjanci uznali, że właściciel stacji dopuścił się naruszania zakazów związanych z ograniczeniami wprowadzonymi przez przepisy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Mężczyzna został wylegitymowany, ale funkcjonariusze nie nałożyli na niego mandatu. Skierowali sprawę do sądu.
Sprawa trafiła także do Sanepidu. Sąd może ukarać przedsiębiorcę grzywną w wysokości do 5 tysięcy złotych, natomiast sanepid może nałożyć na niego karę wynoszącą nawet 30 tysięcy złotych.
Właściciel stacji narciarskiej uważa jednak, że nie złamał prawa i powołuje się na wyroki sądów w podobnych sprawach. Właściciel ośrodka uruchomił go, tłumacząc, że narciarze biorą udział w spotkaniach służbowych dotyczących partii o nazwie "Strajk Przedsiębiorców". Każdy z narciarzy w tej sprawie podpisuje stosowną deklarację.
Stok nie został zamknięty i narciarze nadal korzystają z ośrodka.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Bartosz Niemiec/ko