Choć zazwyczaj po pierwszych przymrozkach zapadają w zimowy sen, w tym roku salamandry plamiste wciąż pełzają po szlakach Beskidu Sądeckiego. Płazów najwięcej jest na górskich stokach pasma Jaworzyny Krynickiej. Aktywności sympatycznej jaszczurki sprzyja ciepła i wilgotna pogoda.
- Mimo że salamandry mają na skórze pęcherze z trucizną, dla ludzi nie są groźne – przypomina w rozmowie z Radiem Kraków Andrzej Szczygieł, nadleśniczy nadleśnictwa Stary Sącz.
Bardziej niebezpieczne może się okazać spotkanie ze żmija zygzakowatą. Jadowity wąż wciąż wygrzewa się jeszcze w słoneczne dni na polanach. Jego ukąszenie jest niebezpieczne dla dzieci i osób starszych.
(Bartosz Niemiec/ew)