Gdy na Ukrainę spadły pierwsze bomby, a granicę przekroczyli Rosjanie, tysiące kobiet i dzieci ruszyły do Polski szukać bezpiecznego schronienia. W podróż wyruszyły także Rusłana i Mirosława z dziećmi. Kobiety zabrały tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Przyjechały do Muszyny do przyjaciół, bo mają polskie korzenie i wcześniej często bywały w naszym kraju. Razem wynajmują mieszkanie i razem wpierają się w trudnych chwilach. Odwiedził je nasz reporter Bartosz Niemiec, którego zebrały na spacer po ogrodach w Muszynie.
Posłuchaj rozmowy
W takiej sytuacji jest w Polsce około półtora miliona osób, które zostawiły na Ukrainie cały swój dobytek oraz swoich najbliższych i przybyły do nas, by szukać schronienia.