Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Mieszkańcy Rytra i Życzanowa boją się, że Poprad znów zaleje ich domy

Domagają się oczyszczenia brzegu Popradu z drzew i krzewów, a w przyszłości budowy muru oporowego. Zdaniem mieszkańców Rytra i Życzanowa na Sądecczyźnie woda w rzece nie może swobodnie przepływać i w czasie ulewnych deszczów, czy roztopów podtapia ich domy.

Mieszkańcy Rytra i Życzanowa boją się, że Poprad znów zaleje ich domy
fot: Damian Radziak

Posłuchaj materiału Bartosza Niemca

Mieszkańcy Rytra boją się, że Poprad zaleje ich domy
%gallery_63283%

Mieszkańcy Rytra i Życzanowa nie chcą przede wszystkim powtórki z 2010 i 2014 roku, kiedy ich domy zostały zalane w czasie powodzi. Niektórzy z nich musieli być nawet ewakuowani. Zdaniem mieszkańców to między innymi wina gęstych zarośli, które utrudniają przepływ wody w rzece i w czasie intensywnych opadów rozlewa się ona na pobliskie tereny. Mieszkańcy twierdzą też, że z koryta nie zostały wyciągnięte połamane drzewa naniesione w czasie właśnie ostatnich powodzi.

Mamy ograniczone możliwości działania – przyznaje Władysław Wnętrzak, wójt gminy Rytro – Wody płynące nie są w gestii samorządu, ale Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. To oni są odpowiedzialni za zabezpieczenie terenu przed powodzią. Zalanie z 2010 roku przyniosło straty w infrastrukturze gminnej o wartości 4 mln zł.

Wcześniejsze apele mieszkańców do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej o oczyszczenie terenu, a w przyszłości budowy zabezpieczeń, nie przeniosły efektu. W czwartek urzędnicy po raz kolejny wizytowali miejsce, ale nie chcieli komentować sprawy. 

Konrad Myślik, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie odpowiada: Poprad w tym rejonie utrzymuje się w granicach działki ewidencyjnej, bo rzeka to też działka. A to oznacza, że w tym rejonie nigdzie nie wypłynął poza granice działki, co się rzekom górskim nagminnie zdarza. Będziemy robić to, co nakazuje zdrowy rozsądek i wiedza inżynierska, a nie krzyk ludzi, którzy myślą, że jeśli jest ich wielu i zmusili urzędników do przyjazdu, to będzie to miało praktyczne skutki. Prace, które proponują: pogłębienie koryta czy przesypanie czegoś są niebezpieczne i bezzasadne, również z punktu widzenia ekonomii państwa.

(Bartosz Niemiec/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania