Dla bezpieczeństwa swojego, turystów i przyrody domagają się zamknięcia drogi. Mieszkańcy Obidzy chcą ponownego ustawienia znaku zakazu wjazdu na jedynej drodze dojazdowej prowadzącej do tego górskiego przysiółka Piwnicznej. Wąska trasa jest częścią kilku szlaków turystycznych. Coraz więcej osób jednak, zamiast wyjść pieszo na szczyt, wyjeżdża tam samochodami.
Posłuchaj co mówi Violetta Cisak, prezes Stowarzyszania Na Rzecz Rozwoju Słonecznej Doliny
- Co więcej, zdarza się, że kierowcy nie zważają na ograniczenia prędkości, a to stwarza ogromne zagrożenie dla pieszych – podkreśla Violetta Cisak, prezes Stowarzyszania Na Rzecz Rozwoju Słonecznej Doliny.
Z ruchu miałby zostać wyłączony trzykilometrowy odcinek. Mogliby z niego korzystać wyłącznie mieszkańcy Obidzy i goście miejscowych gospodarstw agroturystycznych oraz hotelu. Pozostali kierowcy musieliby zostawiać samochody na parkingach. Te już istnieją, ponieważ znak zakazu wjazdu na drodze był kiedyś ustawiony. Został zdjęty kilkanaście lat temu. Urzędujący od listopada nowy burmistrz Piwnicznej, Zbigniew Janeczek, popiera pomysł mieszkańców.
Niewykluczone również, że w przyszłości do Obidzy turyści będą się mogli dostać kolejką krzesełkową. "Zainteresowanie inwestorów budową atrakcji jest duże, ale konieczne są zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego" – wyjaśnia Violetta Cisak.
Obidza jest bardzo dobrym punktem widokowym. Rozciąga się stamtąd przepiękny widok na Beskid Sądecki, dolinę Popradu, Pieniny i słowackie Tatry.
(Bartosz Niemiec/ko)